30.07.2012

Torby przez ramię z flagami

Na szczęście się ochłodziło ostatnio i w pokoju na piętrze da się normalnie funkcjonować. I dzięki temu powstały dwie torby przez ramię. Jedna mniejsza druga większa. Obie najchętniej zatrzymał bym dla siebie, ale postanowiłem, że będą na sprzedaż i wystawiłem testowo na swoim koncie na etsy.com, możecie zobaczyć wszystko TUTAJ.

TORBA MNIEJSZA
26x25x8cm









TORBA WIĘKSZA
40x25x9 cm






20.07.2012

Uszyj spodnie w jeden dzień

Nie wiem co mnie dziś napadło, ale rano usiadłem do maszyny i zacząłem szyć spodnie. I tak cały dzień. Ale od początku.

Jakiś czas temu, kiedy miałem urodziny sprezentowałem sobie książkę "Krój odzieży męskiej" pana Kowalczyka. Podniecony jak stonka na ziemniakach byłem aż do dziś. Książka wydana kilka lat temu. Wybrałem sobie model spodni przylegających. Obmierzyłem się jak trzeba, wyliczyłem co trzeba i wziąłem się za rysowanie na podstawie wyliczeń. Nie było aż tak trudno jakby mogło się wydawać z tym obliczeniem i wyrysowaniem. Ta część zdecydowanie mi się podoba. W książce było w miarę jasno wyjaśnione, choć facet robi zdecydowanie za dużo dygresji. I te wyrysowane spodnie leżały jakieś 3 miesiące. Dodam, że w książce jest tylko podany opis jak zrobić wykrój przodu i tyłu spodni. Kieszenie, pasek i wszystkie duperele związane z zamkiem trzeba sobie samemu wyrysować. Tak więc nie jest to pozycja dla mocno początkujących. Jako, że kilka spodni popełniłem to nie miałem problemu z kieszeniami i zamkiem.

Na wszelki wypadek wziąłem starą resztkę sztucznej popeliny czy jak to się zwie (kiedyś uszyłem z niej inne spodnie, chyba numer 4 mają). Na pasek już nie starczyło. Ale z innego szarego materiału dorobiłem. Kieszenie są wyłożone różową bawełną w granatową kratkę :D

Tym razem szyłem jak mi poradziłyście, zamek po zszyciu kroku. O wiele łatwiej, rzeczywiście. Ale pamiętam, że jak szyłem pierwsze spodnie zgodnie z Burdą to mi kazała wszyć zamek a potem zszyć krok. No cóż, jeszcze sporo wody musi upłynąć, abym poznał tajniki szycia. Choć to dopiero ósmy miesiąc mojego szycia, a zaczynałem od zera, to i tak sądzę, że rozwijam się nadzwyczaj szybko i w miarę sprawnie :)

Ale wracając do spodni. Już przy wyrysowywaniu wykroju naniosłem poprawki, bo nogawki wydawały mi się jakieś takie szerokie... No to uszyłem spodnie, poszło nawet przyjemnie, prucia było jak na mnie niewiele, chyba tylko raz prułem, ale to przez moją nieuwagę. Uszyłem i już przy pierwszej przymiarce nogawki jakoś dziwnie szerokie mi się wydawały. I w tyłku jakoś tak luźno. No to heja, wszyłem trochę w kroku, nogawki zwęziłem do akceptowalnej szerokości. Coś mi do łba strzeliło, aby je na kant zaprasować. W sumie wygląda to dobrze, ale na zdjęciu tam gdzie się świeci to znaczy, że za mocno żelazkiem to sztuczne badziewie potraktowałem ;)

Wykrój wymaga solidnych poprawek. Spodnie zapinam niemal pod pachami, takie jakieś wielkie z oryginału wyszły. Choć książka wydana po roku 2000 to modele rodem z lat 80-tych! Spodnie miały być przylegające (do wyboru były jeszcze normalne i obcisłe), a wyszedł worek na kartofle. Bliżej im było do spodni kreszowych z bazaru z początku lat 90-tych niż do spodni przylegających zaprasowanych na kant! Masakra jakaś. Panie Kowalczyk, jak kiedyś trafisz Pan na ten wpis to wiedz, że wstyd wydawać książkę po roku 2000 z modelami sprzed dwóch dekad!

Ale pozytywna rzecz jest taka, że coraz bardziej pojmuję wykrój spodni i jestem coraz bliżej uszycia tych idealnych! No i jeszcze bardziej zapragnąłem jakiegoś porządnego kursu lub praktyki i krawca z prawdziwego zdarzenia, żeby nauczyć się tych spodni i marynarek... wyrysowywać oczywiście.

Tak więc można uszyć spodnie w jeden dzień. Zajęło mi to 10 godzin z przerwami na przygotowanie lanczu i obiadu oraz przerwa na coś słodkiego. Przed szyciem miałem tylko przód i tył wyrysowany, musiałem jeszcze dorysować kieszenie i te zamkowe duperele. Potem krojenie, obrzucenie zygzakiem (owerlok mi się marzy) i szycie.

Jeszcze dodam, że jednak wolę spodnie z karczkiem niż zaszewkami. Z karczkiem jakiej takie bardziej męskie mi się wydają. Choć te leżą całkiem dobrze.

Dobra, koniec pisania. Teraz zdjęcia. Zdjęcia wyliczeń i wykroju gdzieś podziałem a nie chce mi się teraz robić. Musicie uwierzyć na słowo.

Najpierw z samego rana wziąłem się za krojenie.

A wieczorem tak się prezentowałem.

Tradycyjnie od tyłu.

Nie śpię, bo podpieram ścianę.

A tu taniec do muzyki, która poniżej... akurat w telewizji leciał ten teledysk ;-)


Sesja z muszką będzie, cierpliwości :)

19.07.2012

Muszki

Dziękuję za komentarze pod postem o spodniach. Ileż radości mi sprawiły. Dziś nawet na chwilę usiadłem, aby pooglądać co szyjecie. Jest na czym oko zawiesić. Może wieczorem znowu dorwę się na chwilę do Waszych blogów...

A teraz będą muszki. Tutka chyba na yt znalazłem. Kupiłem bardziej eleganckie zapinki niż te biustonoszowe. Jak na moje to strasznie drogie, ale sprzedała się jedna muszka i zapinki się wróciły z nawiązką małą ;)






---
Uszyła się torba i torebka. Będą zdjęcia wkrótce. Poza tym będzie się szyła koszula na zamówienie. I mam nadzieję skończyć szyć kurtkę dla siebie i spodnie! A teraz zmykam pobiegać, bo wreszcie nie pada...


12.07.2012

Spodnie damskie

Tym razem to było dla mnie wyzwanie. Uszyć spodnie damskie na nietypową figurę. Nietypową, bo w pasie więcej niż w biodrach a nogi szczuplutkie. Klientka dała mi jedne spodnie na wymiar. Spodnie na kant i z zupełnie innego materiału, więc musiałem nieco wykrój poprawić. Zmieniłem wlotu kieszeni, na takie bardziej z boku niż z góry, dla starszej osoby jest o wiele wygodniejsze. Tylne kieszenie i szlufki do paska zbędne, więc je odpuściłem. Zewęziłem nogawki, choć tutaj popełniłem jedno głupstwo przy wykroju, bo powinienem odjąć nogawek z każdej strony po równo a nie na oko. Ale materiał okazał się łaskawy i nogawki nie uciekają ani w lewo, ani w prawo. Z tyłu spodnie mają karczek. Wolę spodnie z karczkiem, łatwiej je dopasować potem i nie odstają.

Szycie to przyjemność była. Dżins miękki, przyjemny w dotyku. W sam raz na letnie spodnie. Nawet z krokiem nie miałem problemów! Aż nabrałem ochoty na kolejne spodnie ;)


Ogólny widok na spodnie. Na modelce nie będzie zdjęć, bo jest to starsza osoba i się krępuje.

Kieszenie. Tym razem nabiłem napy. Muszę przyznać, że taki drobiazg sprawia, że spodnie wyglądają nieco bardziej profesjonalnie. Choć do ideału im jeszcze daleko. Ale kiedyś uszyję idealne spodnie :)

Karczek, zamek i guzik. Tak sobie ubzdurałem, że karczek i pasek od wewnątrz będą podszyte innym materiałem. Takie moje widzimisię :)

Oczywiście spodni bez metki nie puściłbym w świat ;)


-----

Dziękuję za komentarze pod poprzednim wpisem :-)) Przy dłużej chwili postaram się odpowiedzieć, ale póki co lecę ogarnąć ten sajgon dookoła maszyny, bo nitki po całym domu roznoszę ;)


07.07.2012

Bartek's ‘Rainbow Line’ bags

Wymyśliłem sobie nową linię toreb, które zamierzam sprzedawać. Po polsku to będzie "Tęczowe torby Bartka". Choć czasu jest coraz mniej na internet (facebook jest jednak o wiele prostszy w obsłudze niż blog i mniej absorbujący) to musiałem się wziąć za siebie i wreszcie założyć konto na etsy.com. Przyznam, że z dystansem do tego typu potrali podchodzę, bo konkurencja ogromna i ciężko się przebić. Postanowiłem wystawić na próbę dwie torby. I sprzedały się w niecałą godzinę po wystawieniu. SZOK! Z wrażenia nie mogę zasnąć, a to już kilka godzin minęło. Jutro lecą do Kanady.

O samych torbach powiedzieć mogę tyle, że szyłem bez projektu. Po prostu wyciągnąłem zalegające podszewki i surówkę bawełnianą, zacząłem ciąć i szyć. Postanowiłem, że będę szyć myśląc o swojej wygodzie i na mój gust a nie się zastanawiać co się komu może podobać. I tak powstały te dwie torby, co do których pałam miłością wielką, bo powstały w mojej głowie :) Choć znając życie to w necie przewala się pełno podobnych. Ale moje są unikatowe, chociażby na bartasowy znaczek ;)

Torby dwustronne, na gorszy humor kolorowa strona, na spokojny dzień kremowa strona. Dwie kieszenie. Żadnych bajerów, zamków, karabińczyków i takich tam (nie chciało mi się najzwyczajniej w świecie kombinować). Są proste, ale w tym ich urok.

Od poniedziałku rusza produkcja, bo weekend mam zawalony pracą. Teraz zdjęcia. Po zdjęciach ciąg dalszy mojego wywodu.

Zdjęć nie opisuję, bo każdy widzi jakie to kolory ;)





No kocham je i już.

Kurtka się szyje. Jestem na etapie przyszywania rękawów. Dwa razy prułem, bo krzywo wyszło. Czekają mnie mankiety jeszcze, i podszewka! Ale kurtka bardziej na jesień, więc może czekać.

Szyję spodnie na nietypową figurę. To znaczy w pasie więcej niż w biodrach. Dziś była pierwsza przymiarka i są tylko dwie poprawki (w pasie z tyłu zwęzić 1cm, żeby nie odstawały i kieszenie zrobić nieco głębsze). Jak widzicie to prawie żadne poprawki! Ufff... będą fotki w przyszłym tygodniu.

Potem będą się szyły zielone spodnie dla mnie. I torby wszelkiej maści.

Uszyłem też kolejne muszki. Ale czekają na obróbkę zdjęć.

No i jeszcze znalazłem stronę postcrossing.com i wysyłam namiętnie pocztówki i je również otrzymuję. Fajni ludzie piszą kartki a ja przy okazji promuję swoją stronę. Warto się zarejestrować, to nic nie kosztuje, poza znaczkiem i kartką pocztową a ma się ogromną radość, jak się taką kartkę wysyła lub otrzymuje. No i może kiedyś komputer wylosuje kogoś znajomego z blogosfery ;)

Dobra zmykam, bo o 7 pobudka na bieganie a potem cały dzień w ogrodzie... w sumie cały weekend...

Pozdrawiam i i przepraszam za moją nieobecność na Waszych blogach.