Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodenki letnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodenki letnie. Pokaż wszystkie posty

13.05.2012

Yes, I can do it! Finał wyzwania męskie z damskiego!

Ale się cieszę, że to wyzwanie już za mną i że mu podołałem (przynajmniej ja tak sądzę). Kilka dni temu pisałem, że wszystko już uszyte, ale zdjęcia kijowy wyszły. Powiem Wam szczerze, że dziś nie lepsze wyszły. Jestem zbyt leniwy, aby bawić się w ustawienie aparatu. Ten czas spożytkowałem na ogarnięcie ogródka, bo pogoda cudowna! Choć na krótkie spodenki jeszcze za chłodno.

O błędach jakie popełniłem przy szyciu tych spodni pisałem w poprzednim poście. Tym razem hurtowo podziękuję wszystkim za tyle komentarzy! Już nic nie piszę. Do zdjęć! [Klikać na fotki, aby powiększyć]


To ja w spodenkach od przodu. Słońce może u mnie w pokoju nie świeci, ale chciałem jeszcze bardziej podkreślić, że spodenki są raczej letnie ;) Coś mam z aparatem, że takie żółte na spodenkach się pojawiło... W rzeczywistości jest eleganckie, bez plam.

 Jakoś dziwnie wyszedłem na tym zdjęciu, ale nie o mnie chodzi, ale o spodenki na modelu od tyłu. To już chyba tradycja, że jest zdjęcie od tyłu.

Spodenki bez zawartości. Jak widać dużo tracą na swoim uroku ;-)

Tutaj można zobaczyć jak wszyty jest pasek, że kieszenie mają przy wlotach wzmocnienie, że zamek nawet równo wszyty.

Jako, że materiału miałem bardzo ograniczoną ilość, a zależało mi na takiej długości spodenek musiałem dosztukować. Lamówka nie jest idealnie przyszyta, ale co tam przyszycie, spójrzcie na jej kolor! To swoisty hołd dla LoliJoo za ten pomarańczowy krawat! I oświadczam, że żaden krawat przy szyciu tych spodni nie ucierpiał.

Tu jeszcze spodenki o tyłu.

Trochę więcej szczegółów. Guziki, kieszenie z wypustkami, karczek, etc.

Jeszcze rzut oka na wszycie zamka. Można się tych nitek doczepić, ale co tam. Obrzucałem zygzakiem, bo ściegu owerlokowego materiał nie tolerował. Tutaj też dowód, że wykorzystałem zamek błyskawiczny, który był w spódnicy.

I na koniec zdjęcie rozprutej spódnicy od LoliJoo. Teraz możecie sobie uzmysłowić jak bardzo byłem ograniczony (Wioleta, wiem, że wyłapiesz moje ograniczenie, więc Cię uprzedzam) jeśli chodzi o swobodę wykroju spodni. Przednie nogawki są uszyte z tych mniejszych kawałów, dlatego jedna nogawka idzie po skosie.

Dziękuję Wszystkim, którzy motywowali mnie na swoim blogu umieszczając wspaniały baner, stworzony przez Joankę-Z i która właśnie TU w komentarzach rzuciła mi to wyzwanie a Bezdomna Wioletta z Szafy tylko weszła na moją ambicję. I na koniec, ale nie mniej ważne podziękowania dla blogerki o wdzięcznym nicku LolaJoo, która podesłała mi na pocięcie tej wspaniałej spódnicy. Po stokroć dzięki Dziewczyny!

Jak widać recykling damskiego na męskie całkiem udany. Teraz mi się marzy własna konstrukcja spodni i marynarki. Ale to poczeka, bo inne rzeczy są nieco pilniejsze.